Mam na imię Piotrek. Wiem, że nigdy się nie spotkaliśmy i pewnie się nie spotkamy, dlatego chcę Ci opowiedzieć moją historię. Pewnie jest ona podobna do Twojej, bo wszystkich DDA łączy jedno – rodzic alkoholik. Tak, jestem Dorosłym Dzieckiem Alkoholika i dopiero po roku terapii nie wstydzę się tego powiedzieć. Dorastałem w chaosie, niepewności i pijaństwie ojca, jak wiele dzieci z podobnych rodzin.
Moje wspomnienia z domu rodzinnego, jako małego dziecka, kojarzą mi się ze strachem, bezradnością i bólem, na który nikt nie zwracał uwagi. Mój dom wypełniały kłótnie rodziców i płacz mojej małej i wystraszonej siostry. Nigdy nie wiedziałem, kiedy dobry humor ojca zmieni się nagle w gniewne spojrzenie i krzyki. Tak, zdarzały się takie chwile, że było dobrze, gdy czułem się szczęśliwy, jednak szybko zmieniały się w piekło. Matka bezskutecznie starała się wynagrodzić nam życie z ojcem alkoholikiem. Te wspomnienia ciągną się za mną, wpływają na to, jak widzę rodzinę, siebie i świat.
Po terapii uświadomiłem sobie, że dorastanie w takim otoczeniu miało ogromny wpływ na to, kim jestem teraz. Długo walczyłem z negatywnym obrazem siebie, brakiem wiary we własne możliwości, w to, że zasługuję na szczęście i miłość, a nie tylko pogardę i krytykę, do których przez lata przywykłem. Byłem ciągle zestresowany i martwiłem się przyszłością, tym, co pomyślą i powiedzą o mnie inni. To było jak noszenie niewidzialnego ciężaru, przez który nie mogłem iść swobodnie przez życie i robić tego, co naprawdę chciałem.
Bałem się wracać do wspomnień z dzieciństwa. Nie chciałem rozdrapywać tego, co wydawało mi się, że mam już za sobą. Moje przekonanie było błędne, bo DDA jest się przez całe życie. Mimo to, zdecydowałem się na terapię. Tak, długo się do tego zbierałem i przyznam, że nie było to łatwe. Jednak z perspektywy czasu wiem, że była to najlepsza decyzja w moim życiu. Bo choć nadal są momenty, że paraliżuje mnie strach, wątpię w siebie i trudno mi zaufać, to wiem, że potrafię sobie z tym poradzić. Raz lepiej, raz gorzej, ale pracuję nad swoimi emocjami i stawiam czoła trudnościom. Już nie uciekam. Skończyłem już co prawda terapię grupową, a teraz jestem w procesie indywidualnym i przerabiam inne swoje trudności, ale wiem, że jestem na dobrej drodze, by wreszcie zacząć kontrolować swoje życie.
W tym miejscu mogę Ci tylko powiedzieć, żebyś dał sobie szansę i poprosił o pomoc. Bo alkoholizm Twojego rodzica nie jest powodem do Twojego wstydu, Ty nie zrobiłeś nic złego.
Piotrek
Jeśli jesteś w tym miejscu, to właśnie przeczytałeś list Piotra, który nie bał się już przyznać do tego, że jest Dorosłym Dzieckiem Alkoholika. Piotr miał odwagę, by zmienić swoje życie i uwolnić się od bolesnych wspomnień z dzieciństwa. Piotr już zakończył swoją psychoterapię grupową adresowaną do osób DDA. Jeśli stoisz przed decyzją wyboru terapii dla siebie, pamiętaj, że zawsze możesz skorzystać z konsultacji psychologicznej, podczas której wspólnie z terapeutą zastanowisz się nad najlepszą formą pomocy.
Przypominamy o trwającym naborze do rocznej grupy terapeutycznej DDA/DDD, która rozpocznie się we wrześniu 2024 i poprowadzi ją psychoterapeuta Tomasz Rejent. Więcej informacji na temat grupy znajdziesz TUTAJ.