Są tematy, które w Polsce wciąż wracają falami: pojawiają się po głośnej tragedii, po
nagraniu, po skandalu, po medialnej historii – a potem znikają. Nie dlatego, że problem
przestaje istnieć, tylko dlatego, że my jako społeczeństwo wracamy do wygodnego
mechanizmu: „to prywatna sprawa”. Przemoc domowa jest jednym z tych zjawisk, które
najłatwiej zepchnąć za drzwi cudzych mieszkań. A jednocześnie jednym z tych, które
najczęściej dzieją się „obok”: w sąsiedztwie, w rodzinie, w gronie znajomych, wśród ludzi,
którzy na zewnątrz funkcjonują zwyczajnie.
W pracy psychologa i psychoterapeuty przemoc domowa nie jest abstrakcją ani „tematem
społecznym” rozważanym w teorii. To konkretne historie: osób, które przychodzą po pomoc
dopiero wtedy, gdy są już skrajnie wyczerpane; osób, które przez lata żyły w przekonaniu, że
„to może moja wina”; osób, które próbowały szukać wsparcia, ale spotykały się z
bagatelizowaniem; osób, które przychodziły po raz pierwszy i mówiły półgłosem, jakby
wstydziły się faktu, że w ich domu dzieje się krzywda. I wreszcie – osób, które nie
przychodzą, bo nie wierzą, że ktoś potraktuje je poważnie.
To jest też jeden z najtrudniejszych obszarów pracy, bo przemoc domowa rzadko wygląda
jak prosta historia „zły człowiek i dobra ofiara”. W rzeczywistości jest to proces, w którym
człowiek jest stopniowo pozbawiany poczucia sprawczości, bezpieczeństwa i prawa do
własnej oceny sytuacji. Przemoc działa nie tylko siłą fizyczną. Działa mechanizmami
psychologicznymi, społecznymi, ekonomicznymi i – coraz częściej – cyfrowymi.
Przemoc to nie konflikt. To relacja nierównowagi
Jedno z największych nieporozumień, które ciągle wraca w rozmowach, to mylenie
przemocy z konfliktem. Konflikt zakłada, że obie strony – nawet jeśli się ranią – pozostają w
relacji względnej równowagi i mogą negocjować granice. Przemoc jest czymś innym: jest
systematycznym naruszaniem granic jednej osoby przez drugą, w warunkach przewagi
(fizycznej, psychicznej, ekonomicznej, społecznej). W przemocy nie chodzi o „emocje” ani
„temperament”. Chodzi o kontrolę.
Właśnie dlatego przemoc potrafi tak długo pozostawać niewidoczna. Na zewnątrz może być
„normalnie”, czasem nawet „idealnie”. Przemoc rozgrywa się w warstwie, której nie widać: w
słowach, w napięciu, w strachu, w mikrozachowaniach, w kontrolowaniu rzeczy pozornie
błahych – aż w pewnym momencie staje się całym światem osoby krzywdzonej.
Spirala przemocy: dlaczego „odejść” nie jest prostą decyzją
Pytanie „dlaczego nie odejdzie?” pojawia się niemal zawsze. Z pozoru logiczne, z pozoru
rozsądne. A jednak – klinicznie i psychologicznie – często jest to pytanie oparte na błędnym
założeniu, że osoba doświadczająca przemocy działa w warunkach, w których może
podejmować decyzje swobodnie, bez lęku i bez konsekwencji.
Przemoc domowa zwykle układa się w cykl, który – choć może wyglądać różnie – ma
wspólną strukturę:
- Narastające napięcie – rośnie krytyka, kontrola, czujność. Osoba krzywdzona
zaczyna „uważać”, dostosowuje się, minimalizuje ryzyko. - Incydent przemocy – eskalacja: agresja słowna, psychiczna, fizyczna, seksualna,
niszczenie rzeczy, groźby, zastraszanie. - Pozorna skrucha / „miodowy etap” – przeprosiny, obietnice, tłumaczenia, „to
ostatni raz”, czasem czułość. To jest moment, który niezwykle silnie wiąże ofiarę z
relacją, bo przywraca nadzieję. - Normalizacja – przez chwilę jest ciszej, „lepiej”, aż napięcie zaczyna narastać
ponownie.
W gabinecie bardzo często słychać zdania, które pokazują, jak skutecznie przemoc rozbraja
człowieka od środka:
🔸„On potrafi być dobry, dlatego mam wątpliwości.”
🔸„Może ja przesadzam.”
🔸„Wstyd mi o tym mówić.”
🔸„Nie mam gdzie pójść.”
🔸„Boję się, że jeśli odejdę, będzie jeszcze gorzej.”
🔸„Nie mam pieniędzy, nie mam wsparcia.”
🔸„Mam dzieci – nie wiem, jak to zrobić.”
Przemoc psychiczna: najtrudniejsza do udowodnienia, często najbardziej niszcząca
Przemoc psychiczna bywa bagatelizowana, bo „przecież nie ma siniaków”. A jednak to
właśnie ona potrafi najdłużej podtrzymywać zależność i niszczyć poczucie własnej wartości.
Może przyjmować formę:
🔸upokarzania, wyśmiewania, poniżania,
🔸ciągłej krytyki i dewaluowania („jesteś beznadziejna”, „nikt cię nie będzie chciał”),
🔸przerzucania winy („to przez ciebie”, „sama mnie do tego doprowadziłaś”),
🔸izolowania od bliskich,
🔸wmawiania, że ofiara „wariuje” (gaslighting),
🔸zastraszania i gróźb,
🔸kontroli codzienności.
To jest przemoc, która często działa tak skutecznie, że osoba krzywdzona przestaje ufać
własnym emocjom i ocenie sytuacji. Zaczyna pytać: „czy ja mam prawo tak czuć?”, „czy to
nie jest przesada?”. I właśnie wtedy przemoc osiąga swój cel: człowiek sam siebie
unieważnia.
Przemoc „w sieci”: kontrola, nękanie, szantaż, publiczne zawstydzanie
Dziś przemoc domowa coraz częściej ma swój równoległy wymiar online. Sieć staje się
narzędziem kontroli: hasła, lokalizacja, monitoring aktywności, wymuszanie dostępu dotelefonu, setki wiadomości dziennie, groźby, fałszywe konta, publiczne ośmieszanie, szantaż
ujawnieniem prywatnych treści.
To nie jest „mniej realne” niż przemoc w czterech ścianach. Dla osoby krzywdzonej bywa
nawet bardziej osaczające, bo nie ma już miejsca, w którym można odetchnąć. Telefon
przestaje być narzędziem kontaktu ze światem, a staje się narzędziem nadzoru.
Przemoc dotyka także dzieci i świadków – i nie kończy się na dwóch osobach
W przemocy domowej szczególnie dramatyczne jest to, że jej konsekwencje rozlewają się
szeroko. Dzieci – nawet jeśli „nie widzą” – żyją w napięciu, czują strach, uczą się, że relacja
oznacza zagrożenie. To wpływa na ich rozwój emocjonalny, poczucie bezpieczeństwa i
późniejsze relacje.
Są też świadkowie: sąsiedzi, rodzina, znajomi, instytucje. I tu dotykamy tematu
odpowiedzialności społecznej. Wciąż istnieje przekonanie, że „nie należy się wtrącać”.
Tymczasem przemoc – z definicji – nie jest sprawą prywatną. Jest naruszeniem
bezpieczeństwa człowieka. A milczenie bywa jednym z czynników, które pozwalają
przemocy trwać.
Film „Dom dobry” jako narzędzie społecznego widzenia
W tym kontekście „Dom dobry” Wojciecha Smarzowskiego jest filmem ważnym, bo nie
opowiada o przemocy jako o „wyjątku”. Pokazuje ją jako mechanizm, który potrafi działać w
zwyczajnych warunkach i w zwyczajnych domach – takich, o których mówi się: „porządni
ludzie”, „dobra rodzina”, „przecież nic nie było widać”.
To film, który nie zostawia widza w roli biernego obserwatora. Działa na poziomie emocji i
ciała, ale jednocześnie prowadzi do refleksji: jak często mylimy pozory z rzeczywistością?
Jak łatwo społecznie uspokajamy sumienie? Jak często reagujemy dopiero wtedy, gdy jest
już za późno?
W pracy z pacjentami widzę, jak często pierwszy krok w stronę zmiany zaczyna się od
momentu, w którym ktoś nazywa to, co przeżywa, przemocą. Film nie zastępuje terapii, nie
zastępuje wsparcia instytucjonalnego, ale może stać się punktem wyjścia: do rozmowy, do
refleksji, do uważności, do reakcji.
Zaproszenie na seans i spotkanie po filmie
Właśnie dlatego zapraszam na pokaz „Domu dobrego” i spotkanie po seansie w ramach
przeglądu filmowego Akademii Liderów Odporności Psychicznej – programu
realizowanego dzięki wsparciu Fundacji PZU. Chcemy stworzyć przestrzeń, w której temat
przemocy domowej i przemocy wobec kobiet będzie mógł zostać omówiony rzetelnie: bez
uproszczeń, bez relatywizowania, z uwzględnieniem psychologii mechanizmów przemocy
oraz realnych ścieżek wsparcia.
Miejsce: Kino Atlantic, ul. Chmielna 33, Warszawa
Wydarzenie: pokaz filmu „Dom dobry”
Po seansie: spotkanie i rozmowa z psychologiem – poprowadzę ją ja, Tomasz Rejent,
psycholog i psychoterapeuta
Wejście: na pokaz należy zabrać wyjściówkę / bilet
Jeśli ten temat dotyczy Ciebie lub kogoś bliskiego
Jeśli doświadczasz przemocy lub podejrzewasz, że dzieje się ona w Twoim otoczeniu: warto
pamiętać, że nie trzeba mieć „idealnych dowodów”, żeby szukać pomocy. Wystarczy
poczucie zagrożenia, krzywdy, przekraczania granic.
W sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia: 112.
Zawsze możesz zadzwonić do nas 733 563 311 i wspólnie możemy poszukać rozwiązania.
Projekt „Akademia Liderów Zdrowia Psychicznego” sfinansowany ze środków Fundacji PZU.
„Działamy dziś, by tworzyć jutro” – to motto Fundacji PZU. To dzięki Fundacji możemy organizować projekt „Akademia Liderów Zdrowia Psychicznego”, którego celem jest wzmacnianie kapitału społecznego poprzez szkolenie młodych liderów działających na rzecz wzmacniania odporności psychicznej.
Tomasz Rejent
psycholog, psychoterapeuta
Fundacja Pomocy Psychologicznej i Edukacji Społecznej RAZEM








