O pracy streetworkerów, profilaktyce uzależnień, redukcji szkód i rozmowach prowadzonych poza gabinetem opowiada psycholożka Katarzyna Jarzyńska z Fundacji Pomocy Psychologicznej i Edukacji Społecznej RAZEM. Rozmowę prowadzi Zuzanna Syrocka.
Artykuł powstał w ramach projektu „Spójrz trzeźwo”, realizowanego przez Fundację Pomocy Psychologicznej i Edukacji Społecznej RAZEM we współpracy z Mazowieckim Centrum Polityki Społecznej.
Są miejsca, w których młodzi ludzie nie przychodzą po pomoc, bo nawet nie wiedzą, że jej potrzebują. Są też takie momenty, w których jeszcze nie dzieje się tragedia, ale pojawiają się pierwsze sygnały ostrzegawcze: napięcie, samotność, uciekanie w używki, ryzykowne decyzje, przekraczanie własnych granic. Właśnie tam — na ulicach, bulwarach, w parkach, na plażach miejskich i w miejscach spotkań młodzieży — pojawiają się streetworkerzy Fundacji Pomocy Psychologicznej i Edukacji Społecznej RAZEM.
Nie po to, by oceniać. Nie po to, by moralizować. Ale po to, by być blisko człowieka wtedy, kiedy rozmowa może jeszcze coś zatrzymać, uporządkować albo otworzyć drogę do pomocy.
Zuzanna Syrocka: Kasiu, skąd wziął się pomysł na pracę streetworkerską prowadzoną przez psychologów i specjalistów Fundacji RAZEM?
Katarzyna Jarzyńska: Pomysł pojawił się z bardzo prostej, ale ważnej potrzeby. Chcieliśmy lepiej zrozumieć, jak młodzi ludzie radzą sobie dzisiaj z napięciem, stresem, trudnymi emocjami i presją codzienności. Często mówimy o młodzieży z perspektywy dorosłych, instytucji, gabinetów, szkół, poradni. A my chcieliśmy zapytać ich bezpośrednio: jak spędzają czas wolny, gdzie się spotykają, co pomaga im odreagować i czy w tym wszystkim naprawdę konieczne są alkohol, substancje psychoaktywne albo inne ryzykowne zachowania.
Chodziło też o to, żeby zobaczyć młodych ludzi w ich naturalnym środowisku. Nie tylko wtedy, gdy już przychodzą po pomoc, ale wcześniej — kiedy jeszcze można rozmawiać, pytać, zatrzymywać się przy pierwszych sygnałach ostrzegawczych.
Zuzanna Syrocka: Czyli psycholog wychodzi z gabinetu?
Katarzyna Jarzyńska: Dokładnie tak. Praca psychologa czy psychoterapeuty nie musi ograniczać się wyłącznie do gabinetu. Oczywiście gabinet jest bardzo ważnym miejscem — bezpiecznym, profesjonalnym, potrzebnym. Ale do gabinetu najczęściej trafiają osoby, które już wiedzą, że potrzebują pomocy. Wiedzą, gdzie jej szukać, mają w sobie gotowość, czasem też odwagę, żeby zapukać do tych drzwi.
A są osoby, które nigdy do tych drzwi nie zapukają. Albo zrobią to dopiero wtedy, kiedy będzie naprawdę bardzo trudno. Dlatego tak ważne jest wychodzenie do ludzi — do mieszkańców Warszawy i województwa mazowieckiego, do młodzieży, do osób, które spędzają czas w przestrzeni publicznej. Ulica, park, bulwary czy plaża miejska mogą być miejscem pierwszej rozmowy. Czasem bardzo zwyczajnej, krótkiej, ale ważnej.
Zuzanna Syrocka: Fundacja RAZEM często podkreśla, że praca w terenie jest spotkaniem z rzeczywistością. Co to właściwie znaczy?
Katarzyna Jarzyńska: To znaczy, że wychodzimy z własnej bańki. Specjaliści też mają swoje bańki — gabinety, język terapeutyczny, procedury, narzędzia, diagnozy. To wszystko jest ważne, ale nie zawsze dociera do osób, które realnie potrzebują wsparcia.
W terenie spotykamy młodych ludzi takimi, jakimi są w danym momencie. W ich sposobie mówienia, spędzania czasu, żartowania, ukrywania napięcia, czasem też w ich mechanizmach obronnych. Możemy zobaczyć, co jest dla nich normalne, co ich bawi, co ich niepokoi, co usprawiedliwiają, czego nie widzą jako problemu.
To jest bardzo prawdziwe spotkanie. Nie z teorią o młodzieży, tylko z konkretnym człowiekiem.
Zuzanna Syrocka: Czy to, o czym mówisz, jest bardziej profilaktyką uzależnień czy redukcją szkód?
Katarzyna Jarzyńska: Myślę, że jednym i drugim. Profilaktyką, bo pokazujemy młodym ludziom, że napięcie można rozładowywać inaczej niż przez alkohol, używki czy zachowania ryzykowne. Rozmawiamy o tym, że czas wolny można spędzać inaczej, że można szukać wsparcia wcześniej, że proszenie o pomoc nie jest słabością.
Ale jest w tym też element redukcji szkód. Nie udajemy, że młodzi ludzie nie eksperymentują. Nie zakładamy, że samo powiedzenie „nie rób tego” rozwiąże problem. Bardziej pytamy: czy widzisz, kiedy robi się tego za dużo? Czy zauważasz czerwone lampki? Czy są sytuacje, po których czujesz, że coś przekroczyło granicę? Czy to nadal jest wybór, czy już przymus?
Czasem taka rozmowa może być pierwszym momentem autorefleksji.
Zuzanna Syrocka: Czy młodzi ludzie chcą rozmawiać? Nie uciekają od takich tematów?
Katarzyna Jarzyńska: Część osób na początku jest ostrożna. To naturalne. Kiedy ktoś podchodzi w przestrzeni publicznej i mówi, że jest psychologiem, może pojawić się dystans. Ale bardzo często, kiedy młodzi ludzie widzą, że nie oceniamy, nie straszymy i nie prowadzimy przesłuchania, zaczynają rozmawiać.
Czasem zaczyna się od żartu, od krótkiej wymiany zdań, od pytania, co robimy. A potem pojawia się coś ważniejszego. Ktoś mówi, że ostatnio ma gorszy czas. Ktoś inny, że nie umie odpoczywać bez alkoholu. Ktoś pyta, czy to normalne, że ciągle czuje napięcie. I nagle okazuje się, że ta ulica, ten park, to miejsce spotkania może stać się przestrzenią bardzo ludzkiej rozmowy.
Zuzanna Syrocka: Wspomniałaś o czerwonych lampkach. Jakie sygnały powinny młodego człowieka zaniepokoić?
Katarzyna Jarzyńska: Na przykład sytuacja, w której alkohol albo używki przestają być dodatkiem do spotkania, a zaczynają być jego warunkiem. Kiedy ktoś mówi: „bez tego nie umiem się bawić”, „bez tego nie zasnę”, „bez tego nie pogadam z ludźmi”, „bez tego nie wytrzymam napięcia”.
Czerwoną lampką jest też utrata kontroli: robię coś częściej, niż planowałem; przekraczam swoje granice; następnego dnia żałuję; ukrywam pewne zachowania; usprawiedliwiam je przed sobą i innymi. W uzależnieniach bardzo silny jest mechanizm iluzji i zaprzeczania. Człowiek potrafi długo tłumaczyć sobie, że wszystko jest pod kontrolą, nawet jeśli fakty zaczynają pokazywać coś innego.
My nie diagnozujemy ludzi na ulicy. Ale możemy pomóc im zatrzymać się przy pytaniu: czy to, co robię, nadal mi służy?
Zuzanna Syrocka: To brzmi jak praca bardzo delikatna. Bo z jednej strony trzeba mówić o poważnych rzeczach, a z drugiej nie można wejść z pozycji dorosłego, który poucza.
Katarzyna Jarzyńska: Tak, to wymaga dużej uważności. Młodzi ludzie bardzo szybko wyczuwają fałsz, protekcjonalność i moralizowanie. Dlatego nie chodzi o to, żeby przyjść i powiedzieć: „my wiemy lepiej”. Chodzi raczej o rozmowę, w której jest szacunek.
Czasem największą wartością jest to, że młody człowiek zobaczy, że psycholog to nie ktoś niedostępny, sztywny, zamknięty w gabinecie i mówiący niezrozumiałym językiem. Psycholog może być osobą, z którą da się normalnie porozmawiać. Kimś, kto słucha. Kimś, kto nie robi z człowieka problemu, tylko pomaga mu zobaczyć, co się z nim dzieje.
Zuzanna Syrocka: Czyli streetworking trochę odczarowuje psychologa?
Katarzyna Jarzyńska: Bardzo. Pokazuje ludzką twarz pomocy psychologicznej. Myślę, że wiele osób nadal ma przekonanie, że do psychologa idzie się dopiero wtedy, kiedy „jest ze mną bardzo źle”. A my chcemy pokazać, że rozmowa psychologiczna może odbyć się wcześniej. Może być czymś, co pomaga złapać grunt pod nogami, zanim człowiek go całkiem straci.
Zuzanna Syrocka: Gdzie można spotkać streetworkerów Fundacji RAZEM?
Katarzyna Jarzyńska: Jesteśmy tam, gdzie gromadzi się młodzież i gdzie młodzi ludzie spędzają czas — między innymi w Śródmieściu, na Bulwarach Wiślanych, w okolicach BUW-u, Pałacu Kultury i Nauki, w parkach publicznych, na plaży Poniatówka i w innych miejscach, w których naturalnie toczy się miejskie życie.
Informacje o tym, gdzie aktualnie jesteśmy, można znaleźć na naszym Instagramie. Aktualizujemy lokalizacje na bieżąco, pokazujemy zdjęcia i dajemy znać, gdzie można nas spotkać. Można nas rozpoznać po materiałach Fundacji RAZEM, koszulkach z logo, podkładkach i oznaczeniach związanych z projektem „Spójrz trzeźwo”.
Zuzanna Syrocka: Czyli jeśli młoda osoba czyta ten tekst i pomyśli: „chciałbym podejść, ale nie wiem do kogo”, to może sprawdzić Instagram i po prostu was znaleźć?
Katarzyna Jarzyńska: Tak. Można podejść, zagadać, zapytać, czym się zajmujemy. Nie trzeba mieć gotowego problemu ani przygotowanej historii. To może być zwykła rozmowa. Czasem od takiej zwykłej rozmowy zaczyna się coś bardzo ważnego.
Zuzanna Syrocka: W działania zaangażowane są też inne osoby z Fundacji — między innymi psycholożka Dominika Zub i wolontariusze. Jak wygląda ta praca zespołowo?
Katarzyna Jarzyńska: To jest praca, której nie da się robić w pojedynkę. Ważne jest zaufanie w zespole, wzajemne wsparcie, obserwacja, reagowanie na sytuacje. Streetworking wymaga obecności, ale też dużej odpowiedzialności. Wychodzimy do przestrzeni, w której może wydarzyć się wiele rzeczy. Dlatego zespół jest ogromnie ważny.
Dominika Zub, wolontariusze i osoby zaangażowane w projekt wnoszą różne perspektywy, energię i kompetencje. Dzięki temu nie jesteśmy tylko „specjalistami od problemów”. Jesteśmy zespołem ludzi, którzy chcą być blisko innych ludzi — szczególnie wtedy, gdy ta bliskość może być początkiem zmiany.
Zuzanna Syrocka: Ostatnio zorganizowaliście spotkanie z młodymi osobami w Domku na Jazdowie, na które przyszło piętnaście osób. Jak patrzysz na takie spotkania?
Katarzyna Jarzyńska: Dla mnie to bardzo ważny sygnał. Piętnaście osób to nie jest tylko liczba w sprawozdaniu. To piętnaście historii, piętnaście sposobów przeżywania świata, piętnaście możliwych rozmów. Każda z tych osób może wynieść z takiego spotkania coś innego: pytanie, refleksję, informację, poczucie, że nie jest sama, albo świadomość, że istnieje miejsce, do którego można wrócić.
Czasem w projektach społecznych za bardzo skupiamy się na dużych liczbach. One oczywiście są ważne, ale w pracy psychologicznej liczy się też moment spotkania. To, że ktoś usiądzie, posłucha, zada pytanie, po raz pierwszy nazwie coś, co od dawna nosił w sobie.
Zuzanna Syrocka: Co Fundacja RAZEM chce powiedzieć młodym ludziom przez ten projekt?
Katarzyna Jarzyńska: Że nie trzeba czekać, aż będzie za późno. Że można rozmawiać wcześniej. Z napięciem, samotnością, presją, emocjonalnym chaosem i problemami w relacjach nie musisz radzić sobie w pojedynkę.
Chcemy też powiedzieć, że życie nie musi być „odreagowywane” wyłącznie przez alkohol, używki czy ryzykowne zachowania. Są inne sposoby bycia z emocjami, z ludźmi, ze sobą. I można ich szukać razem z kimś, kto nie ocenia.
Zuzanna Syrocka: A co chcecie powiedzieć dorosłym — rodzicom, nauczycielom, specjalistom?
Katarzyna Jarzyńska: Że młodzież często nie mówi wprost, że potrzebuje pomocy. Czasem pokazuje to zachowaniem, wycofaniem, impulsywnością, żartem, buntem, eksperymentowaniem. Dorosły może zobaczyć tylko „problemowe zachowanie”, a pod spodem może być lęk, napięcie, samotność, przeciążenie albo brak poczucia sensu.
Streetworking uczy pokory. Pokazuje, że zanim zaczniemy naprawiać młodych ludzi, warto ich najpierw usłyszeć.
Zuzanna Syrocka: W tym projekcie ważne jest też budowanie społeczności. Co to dla was oznacza?
Katarzyna Jarzyńska: Chcemy, żeby wokół projektu „Spójrz trzeźwo” powstała przestrzeń, gdzie młodzi ludzie wiedzą, że mogą przyjść, zapytać, dołączyć do wydarzenia, skorzystać z konsultacji, spotkać specjalistów, ale też po prostu być częścią czegoś dobrego.
Na stronie Fundacji RAZEM znajduje się zakładka poświęcona projektowi, gdzie można znaleźć informacje o planowanych działaniach i wydarzeniach. Zachęcamy młode osoby do dołączania. To okazja, żeby spędzić czas inaczej, porozmawiać, zobaczyć alternatywę, poznać ludzi i przekonać się, że wsparcie psychologiczne nie musi zaczynać się od kryzysu.
Zuzanna Syrocka: Czy można powiedzieć, że Fundacja RAZEM wychodzi na ulicę nie dlatego, że tam są „problemy”, ale dlatego, że tam są ludzie?
Katarzyna Jarzyńska: Tak. To bardzo ważne rozróżnienie. Nie idziemy na ulicę szukać problemów. Idziemy spotkać ludzi. Młody człowiek nie jest problemem. Jest osobą, która szuka, eksperymentuje, gubi się, testuje granice, próbuje poradzić sobie z napięciem najlepiej, jak potrafi.
Naszą rolą jest być obok. Zadać pytanie. Dać informację. Pokazać inną możliwość. Czasem zaprosić do konsultacji. Czasem po prostu zostawić komuś myśl, która wróci do niego później.
Zuzanna Syrocka: Co jest dla ciebie najmocniejsze w tej pracy?
Katarzyna Jarzyńska: To, że czasem bardzo mała rozmowa może mieć duże znaczenie. My możemy nie wiedzieć od razu, co ona zmieni. Nie zawsze zobaczymy efekt. Ale jeśli ktoś po rozmowie z nami pomyśli: „może jednak przesadzam”, „może warto z kimś pogadać”, „może nie muszę udawać, że wszystko jest okej” — to już jest dużo.
W świecie, w którym wiele osób traci grunt pod nogami, sama obecność drugiego człowieka może być początkiem nadziei.
Zuzanna Syrocka: Gdybyś miała jednym zdaniem zaprosić młodych ludzi do kontaktu z wami, co byś powiedziała?
Katarzyna Jarzyńska: Jeśli spotkasz nas na mieście — podejdź. Nie musisz mieć gotowej historii ani wielkiego problemu. Możemy po prostu porozmawiać.
Zuzanna Syrocka: A co Fundacja RAZEM chce dodać od siebie?
Fundacja Pomocy Psychologicznej i Edukacji Społecznej RAZEM od lat podkreśla, że pomoc psychologiczna powinna być blisko człowieka — nie tylko wtedy, gdy ten człowiek znajdzie numer telefonu, adres poradni i siłę, by poprosić o wsparcie. Dlatego działania streetworkerskie są naturalnym rozszerzeniem misji Fundacji: wychodzeniem do ludzi, budowaniem zaufania i tworzeniem bezpiecznych przestrzeni rozmowy.
Projekt „Spójrz trzeźwo” jest zaproszeniem do refleksji, ale też do wspólnoty. Do zatrzymania się. Do sprawdzenia, czy sposób radzenia sobie z napięciem naprawdę pomaga, czy tylko na chwilę zagłusza to, co trudne. Do odkrywania, że pomoc nie musi być odległa, formalna i niedostępna.
Czasem zaczyna się od prostego spotkania na ulicy.
Od pytania: „Jak się masz?”.
Od rozmowy, która przychodzi w odpowiednim momencie.
Od ludzi, którzy nie czekają za biurkiem, ale wychodzą tam, gdzie życie dzieje się naprawdę.
Projekt „Spójrz trzeźwo” realizowany jest przez Fundację Pomocy Psychologicznej i Edukacji Społecznej RAZEM we współpracy z Mazowieckim Centrum Polityki Społecznej.
Zadanie publiczne dofinansowane ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego, zrealizowane w ramach Wojewódzkiego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz Przeciwdziałania Narkomanii Województwa Mazowieckiego.








